MArina Aleksandrowa - Prawdziwa miłość jeszcze przede mną

Prawdziwa miłość jeszcze przede mną

Rozmowa z Marina Aleksandrową - rosyjską gwiazdą filmu "Stara baśń"

- Twoja prababka była Polką. Jak Ci się podoba Polska?
- W Polsce bardzo mi się podoba i czuję sie tu jak w domu. Myślę, że z natury Rosjanie i Polacy są bardzo podobni, więc chcociaż mówimy w różnych językach, rozumiemy się bardzo dobrze. Miejsce, w którym kręcone były zdjęcia, czyli Biskupin i jego okolice, są bardzo piękne. Poza tym krótko byłam w Warszawie, Gdańsku i Krakowie. Największe wrażenie zrobił na mnie Kraków.

- Jak Ci sie pracowało z bożyszczem polskich dziewczyn, Michałem Żebrowskim?
- Michał jest bardzo dobrym aktorem. Jest bardzo koleżeński i jestem mu wdzięczna za pomoc na planie zdjęciowym.

- Jak sytuacja, wydarzenie z planu "Staraj baśni" najbardziej zapadło Ci w pamięć?
- Każdy dzień na planie był dużym wydarzeniem. Zawsze w pamięć najbardziej zapada mi pierwszy dzień zdjęciowy. Pierwsze cztery dni były kręcone w lesie, kiedy Dziwa pierwszy raz spotyka Ziemka.

- Jakie są Twoje najbliżesze plany aktorskie?
- Mam jeszcze parę dni zdjęciowych w kilkuodcinkowym serialu dla telewizji. Mam również propozycję zagrania w teatrze, a także zagrania w filmie historycznym roli niemieckiej księżniczki, przyszłej żony cara Aleksandra II.

- Jak jest Twoja wymarzona rola?
- Marzę o wielu rolach. Podoba mi się Molier i Szekspir. Jednak najbardziej chciałabym zagrać w dramacie rosyjskim (Czechow, Dostojewski), ponieważ rosyjski dramat jest mi najbliższy.

- Jaką osobą jesteś prywatnie?
- Trudno mówić o sobie. We wszystkim, co robię, staram się być szczera i naturalna. Dotyczy to nie tylko zawodu, ale także życia prywatnego. Jestem jednak niecierpliwa, co często przeszkadza. Żyję, jak każda młoda dziewczyna. Poza tym bardzo dużo pracuję. Mieszkam w Moskwie, pracuję na planie filmowym w Kijowie. Niedawno zakończyłam zdjęcia do filmu francuskiego "Gdy topnieje śnieg" i dzięki temu spędziłam 1,5 miesiąca w Paryżu i w Alpach. Dlatego niestety, rzadko widuję przyjaciół.

- Grasz w "Starej baśni" bardzo romantyczną i uczuciową dziewczynę. Na czym, według Ciebie, polega prawdziwa miłość?
- Rozważania, co to jest miłość, toczą się od wieków. Wydaje mi się, że każdy to odczuwa indywidualnie: zwykle wie, czuje, rozpoznaje, gdy ona przychodzi. Myślę, że taka prawdziwa miłość jest jeszcze przede mną.

- Skończyłaś szkołę muzyczną w klasie harfy - to nietypowy instrument. Czy zdarza Ci się jeszcze grac na niej?
- Nie, już nie gram. Zdradziłam harfę dla aktorstwa...

Rozmawiała: Dorota Skurska

źródło: www.teges.pl